TA STRONA UŻYWA COOKIES. Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej...
| Nowości | Bear Grylls | Pascal Lajt | Europa dla zmotoryzowanych | Polska na weekend - NOWA CENA! | Konkursy |
| Dookoła świata (na spirali) | Kup przewodnik Pascala - odbierz gratis 7-dniowe ubezpieczenie turystyczne! | Wyprzedaż | Pascal Creative |


Wyprawy

wyprawy: Rowerem Przez Wielką Brytanię i Orkady


Rowerem Przez Wielką Brytanię i Orkady

Następny dzień spędzony jeżdżąc na rowerze w największym ogrodzonym parku Europy „Richmond Park” w Londynie. Ponownie przejechanych dziewięć okrążeń i następne 100km w nogach. Stada jeleni i innych zwierząt tam mieszkających z pewnością dostają zawrotu głowy, gdy widzą mnie kolejny raz jadącego na rowerze górskim. Niemal codziennie pada deszcz, więc po treningach wracam przemoczony… ale zawsze pełen satysfakcji, bo niebawem rozpoczynam samotną wyprawę rowerową przez Wielką Brytanię!

wyprawy: Relacja z Moto Balkan Cooltour - Albania

2 miesiące za mną...

Czuję ten czas we wspomnieniach, widzę w upływających kilometrach. Wyjeżdżałam była pełnia lata, jest środek jesieni, a już straszą zimą. Ostatnie tygodnie to Macedonia, Albania, Kosowo i Czarnogóra. Albania to dla mnie top - południowy chaos, włosko-arabska mieszanka wybuchowa. Czyli to co lubię. Po jednej stronie coś się sypie, po drugiej buduje. Albańczycy do porannej kawy zamawiają kieliszek rakiji i trzeba to brać pod uwagę, jeżdżąc po tamtejszych drogach. Raz o tym zapomniałam. Minęłam się z pędzącym z naprzeciwka samochodem o centymetry i tylko dlatego że w porę zjechałam na bok. W Kosowie co chwila natykam się na symbole wojny – uzbrojeni żołnierze Kforu w cukierni, w której kupuję baklawę, znaki drogowe z militarnymi akcentami, jednostki wojskowe. Ale skutki wojny widać przede wszystkim w smutnych i zmęczonych ludziach.

wyprawy: Zobacz filmy z wyprawy motocyklowej do Magadanu

Wyprawa motocyklowa Magadan 2010

7 tygodni i 25 000 km na 750 Africa Twin, obolałe tyłki i ręce, deszcz, słońce, błoto, kamienie, ale przede wszystkim spełnione marzenie, przygoda, poznanie, spotkanie, zdumienie i zachwyt...

To już za Robertem i Mariuszem, teraz nadszedł czas na refleksję po odbytej podróży i opowieści. Zobacz sam, jak wygląda Azja z siedzenia motocykla. Prezentujemy kilka filmów z wyprawy oraz zdjęcia ze spotkania z uczestnikami wyprawy, które odbyło się 3 września w kawiarni "Pod Sceną" w podziemiach Teatru Polskiego w Bielsku-Białej.

wyprawy: Wyprawa motocyklowa do Magadanu z Bielska do Azji

Relacja: z Bielska do Azji

Pomysł wyprawy pojawił się podczas luźnej rozmowy z Robertem, końcem czerwca 2009 roku. Początkowo miał to być wyjazd tylko nad Bajkał, lecz po trzech miesiącach rozmów zgodnie stwierdziliśmy, że warto   zahaczyć przy okazji o Mongolię, gdyż do Ułanbator  jest niewiele ponad tysiąc kilometrów. Cztery miesiące później byliśmy zdecydowani dojechać na kraniec Azji, czyli do Magadanu:). Przygotowania zajęły nam parę kolejnych miesięcy i równo rok od narodzin pomysłu byliśmy już spakowani i gotowi do drogi.
Wyruszamy z Bielska-Białej w deszczowy piątek 25 czerwca około 9 rano, żegnani przez naszych przyjaciół motocyklistów i znajomych. Mkniemy przez Nowy Sącz, Krosno i Przemyśl do granicy polsko-ukraińskiej w Medyce i po godzince jesteśmy już na Ukrainie. Pierwszy biwak rozkładamy około 50 km za Lwowem, w "pięknych okolicznościach przyrody". Nie przewidzieliśmy tylko nocnej ulewy, która rozmiękczyła grunt tak, że rankiem pokonanie kilometra do utwardzonej drogi zajmuje nam ponad 15 minut.

wyprawy: Wyprawa motocyklowa do Magadanu z Azji do Bielska

Relacja: z Azji do Bielska

Po dwóch dniach pięknej pogody i pełnego luzu dowiadujemy się o problemach z naszym morskim transportem z Władywostoku do Magadanu. Po pierwsze okazuje się, że koszt transportu od motocykla wynosi 1000 $  a nie 500 $,  poza tym trzeba nań czekać aż 10 dni. Nie mamy tak dużo czasu, więc postanawiamy wrócić tą samą drogą do Skorowodino i dalej do Ułan-Ude, skąd pojedziemy już w kierunku granicy rosyjsko-mongolskiej.

wyprawy: Wyprawa motocyklowa do Magadanu - relacja z Azji

Relacja: w Azji

Pierwszy dzień w Azji i zachwyt bezkresnymi syberyjskimi przestrzeniami. Mijamy jeziora, maleńkie i wielkie, ogromne lasy, które są niemal wyłącznie brzozowe, co zresztą wielce nas zaskakuje, bo Syberia (nie wiedzieć czemu) kojarzyła nam się głównie z lasami iglastymi.

Miejsce na pierwszy syberyjski biwak znajdujemy na niewielkiej polanie w takim właśnie ogromnym brzozowym lesie. Rozpalamy ognisko, otwieramy piwko i pieczemy kiełbaski, rozmawiając o urokach Syberii:). Czegóż można chcieć więcej? Ano można! Niech znikną komary, które tną bezlitośnie, a są co najmniej trzy razy większe od polskich. To one będą od teraz nieodłączną częścią prawie każdego biwaku.